Dzień czternasty. Włoski styl obiadowy :)

Dzień czternasty. Włoski styl obiadowy :)

Poranek rozpoczęliśmy o 7 rano. Tradycyjnie jak na ten dzień na śniadanie zrobiłem grzanki 🙂

W czasie leniwego dzisiaj śniadania leciała sobie bajka. Po obejrzeniu postanowiliśmy, że pobawimy się w coś 🙂 Padło na waleczny turniej mój syn został łowcą troli a ja trolem 🙂 Walka byłą zacięta i dość długa. Stoczyliśmy 8 rund walk. W finałowej walce udało mi się pokonać łowcę haha 🙂 Czekam na rewanż, aż łowca wyszkoli się lepiej 🙂

Po bitwie pora na naładowanie baterii, więc zrobiłem na drugie śniadanie jajecznicę 😉

Po zjedzeniu nadeszła pora na wyjście do szkoły.

Przed powrotem ze szkoły kupiłem mięsko mielone z indyka, żeby zaszaleć po włosku na obiad, czyli nadszedł dzień sphagetti bolognese 🙂

Po zakupach w domu ogarnąłem troszkę kuchnię i salon.

Dzisiaj syn poszedł na 3 godziny do szkoły, więc szybko nadeszła pora na odbiór 🙂

W domu po szkole zabrałem się za obiad. Lekcji dzisiaj nie było zadane 😉

Makaron do sphagetti dałem świderki zamiast długiego, żeby synowi było lepiej nabierać na łyżkę. Mięsko usmażyłem na końcu dodałem sosu do sphagetti 🙂

Wyszło tego nawet ciut za dużo, ale najwyżej jutro dokończę 😉

Po obiadku nie było na nic siły. Obejrzeliśmy bajkę i nadeszła pora na spanie.

Wieczorna toaleta, łóżko, kolejny rozdział Lolka i pora spać 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *