Dzień dwunasty. Parno oj parno nie ma czym oddychać ;)

Dzień dwunasty. Parno oj parno nie ma czym oddychać ;)

Dzisiejszy dzień rozpocząłem po 4 rano. Niestety żona wracała już do pracy na ten tydzień. Mój tata zawiózł ją do pracy i sam wrócił też do domu. Zostałem sam z synem.

Maluszek obudził się przed 7. Na śniadanie zjadł kaszkę manną, która wyszła mi trochę bardziej gęsta niż zwykle 😉

Wyruszyliśmy do szkoły, gdy przestało już padać, ale było bardzo duszno. Syn do szkoły, ja do sklepu po jakieś picie, pieczywo.

W domu ogarnąłem trochę mieszkanie, pozmywałem, odkurzyłem. Gdy udało mi się już usiąść zorientowałem się, że za 1,5 godziny muszę już wychodzić po swoje dziecko do szkoły. Im bliżej wakacji tym mniej zajęć.

Nadal strasznie parno aż nic się nie chce, ale po powrocie do domu odrobiliśmy lekcje i zjedliśmy zupę pomidorową, która była przygotowana wczoraj przez babcię.

Po krótkiej chwili lenistwa zaczęliśmy się bawić w przejmowanie nad sobą kontroli, wydawanie poleceń itd coś w stylu robota 😉

Gdy już się tym znudziliśmy zdecydowaliśmy, że pójdziemy na spacer, ponieważ przez chwilę zrobiło się troszkę chłodniej zaczął nawet kropić deszcz. Długo się tym nie nacieszyliśmy, ponieważ niedługo potem wyszło słońce i wróciła duchota.

Na mieście postanowiliśmy, że coś zjemy w pewnej restauracyjce 🙂 Syn wziął zestaw dla dzieci a ja jakieś kanapeczki.

Gdy brzuchy były już pełne ruszyliśmy powolnym krokiem do domu 🙂

W domu jak dłudzy padliśmy ze zmęczenia, ale po chwili naszła nas ochota na zabawę samochodzikami 🙂

Pobawiliśmy się chwilę i zgodnie stwierdziliśmy, że nie mamy sił. Odpaliliśmy telewizor i tak zalegliśmy w bezruchu.

Na kolację podałem owocki. Chwila jeszcze przed telewizorkiem i pora na toaletę i do łóżka marsz. W łóżku na dobranoc przeczytaliśmy kolejny rozdział Lolka.

Nadal duszno, aż nie wiem jak zaśniemy, ale próbujemy 😉

Oby jutro było chłodniej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *