Dzień piąty. Kogucia nuda ;)

Dzień piąty. Kogucia nuda ;)

Pobudka nastąpiła jak co szkolny wtorek czyli ok 6:30. Na specjalne życzenie syna znowu na śniadanie zawitała kaszka manna ( oczywiście w moim wydaniu, uparła się na mnie i nie chce zgęstnieć 😉 ).

Po odprowadzeniu skrzatka do szkoły dzisiaj w domu oprócz standardowego małego ogarnięcia i rehabilitacji nie miałem co robić. Poszperałem trochę w necie, w coś pograłem i tak zleciał mi czas do momentu odbioru syna.

Na obiad dzisiaj mieliśmy pierogi z serem. Po obiedzie przeszliśmy się na mały spacer, żeby nie było, że się nie ruszamy 🙂 Po powrocie zajęliśmy się lekcjami. Trochę ich dzisiaj było zadane, pewnie dlatego, że jutro w szkole urządzany jest dzień dziecka i nie ma normalnych lekcji i do poniedziałku wolne od nauki 😉 Ale nic ołówek do ręki i walczymy z pracą domową 🙂

Po zaciętej walce w końcu nadszedł czas na odpoczynek, hmm no może nie odpoczynek, ale relaks 🙂 W skrócie mówiąc do zabawy marsz 🙂 Rozpętała się znowu wojna ludzików bojowych (ponownie dobro zwyciężyło 🙂 ). Bawiliśmy się dłuższą chwilę hmm gdzieś chyba z ponad godzinę i  w końcu syn oznajmił ok chodźmy zagrajmy w coś razem 🙂 I tak poszliśmy pograć budować i niszczyć wirtualne światy 😉

Po graniu czas na kolacyjkę ( jakiś jogurcik, owoc), wieczorna toaleta i do łóżka marsz 🙂 W łóżku jeszcze przeczytaliśmy troszkę książki 🙂

Jutro będzie fajny dzień, ponieważ mój misiaczek nie ma lekcji i z racji paru dni wolnych jedziemy do mojej żony, żeby spędzić razem czas ( żona pracuję w czwartek i w piątek, ale lepiej razem niż osobno 🙂 ). Powrót do domu planujemy na niedzielę 🙂

Dzisiejszy dzień minął szybko na niczym 🙂 Tęsknimy za moją żoną i za mamą mojego skrzata 🙂

Trzymajcie się 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *